• Wpisów:155
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:00
  • Licznik odwiedzin:29 465 / 2186 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
* Oczami Ani*
Ja: Niall to nie prawda ! - Krzyknęłam jeszcze patrząc jak odchodzi. Znienawidził mnie do granic możliwości za coś czego nie było. Miałam żal do Wiktorii, ze tak pochopnie mnie oskarżyła o coś tak nie podobnego do mnie.
Wiktoria: Wyprowadź się .. albo ja to zrobię - Rzuciła oschle patrząc na swoje szpilki. Bała się spojrzeć mi w twarz... Tchórz.
Czwartek, czyli dokładnie trzy dni po imprezie urodzinowej Liam'a. Mimo iż na początku nie chciałam się zgodzić, po namowach Malik'a zostałam u niego. Wiedziałam, że chłopak ma dobre intencje. Teraz miałam już pewność komu tak na prawdę mogłam zaufać, tylko jemu. Nie sądziłam, że zwykły przyjacielski uścisk ktoś weźmie za zdradę... W niedzielę, czyli dzień przez imprezą do Zayn'a przyjechała jego mama z dwoma młodszymi siostrami. Wszystkie zrozumiały to całe zajście i mimo moich obaw nie zadawały na ten temat pytań, które rozdrapywałyby ranę. Przeciwnie. Ciepło przyjęły mnie do swojego grona, dzięki czemu poczułam się jak dobra przyjaciółka rodziny.
Waliyah: Zobaczcie ! - Rzuciła mi na kolana gazetę. Odciągnęłam wzrok od laptopa patrząc na nią chwilkę, po czym nie zwracając uwagi na czasopismo kończyłam odpisywać na maila mojej kuzynki z Polski.
Waliyah: Strona piąta - Dodała rozczesując swoje długie czarne włosy. Przewaliłam oczami podając siedzącemu obok Zayn'owi laptopa, który ze znudzeniem oglądał wczorajszy mecz. Otworzyłam gazetę na podanej stronie. '' Czy Ania porzuciła Niall'a dla przyjaciela z zespołu ... ? '' Oczy mi się zaszkliły. Przeniosłam się na stronę obok gdzie widniało zdjęcie na pół strony. Ja i Zayn opuszczający klub. Paparazzi widocznie się spieszył, bo zdjęcie było nieco rozmazane co sprawiało wrażenie, iż ja i Zayn idziemy trzymając się za rękę a prawda jest taka, że on ciągnął mnie za nadgarstek, gdy nie chciałam przyjąć jego propozycji.
Ja: Kurwa no... - Rzuciłam niemalże szeptem.
Zayn: Co tam masz ? - Oparł głowę o mojego ramie, ale nie na długo. Po chwili zerwał się na równe nogi, powodując, że laptop upadł na ziemię. Nie przejął się tym zabierając mi szybko gazetę, przez co uleciało mi przed oczyma drugie zdjęcie: opuszczającego wcześniej klub Niall'a.
Zayn: I na cholerę takie gówna czytasz ?! - Krzyknął zwracając się do dziewczyny, która teraz lekko przerażona tuliła się do małego Hatchi'ego.
Ja: Nie krzycz Zayn... - Poprosiłam łapiąc go za rękę.
Zayn: Same kurwa bzdury... a to zdjęcie... - Patrzył się w nie dłuższą chwilę - Idę zapalić.. bo nie wytrzymam. Masz tego już więcej nie czytasz słyszysz ? - Powiedział po drodze wrzucając gazetę do szuflady w przed pokoju. Obejrzałam się widząc jedynie zamykającego tarasowe drzwi bruneta.
Waliyah: Przepraszam Ania..
Ja: Spokoo - Mruknęłam podnosząc laptopa. Dziewczyna wstała i zniknęła na schodach prowadzących na piętro. Zostałam z tym sama, przepraszam ja i Hatchi zostaliśmy z tym sami. Już miałam robić sobie wyrzuty kiedy dzwonek od drzwi rozniósł się po domu. Padło na mnie. Podniosłam się i pewnym krokiem dążyłam w stronę wielkich białych frontowych drzwi. Spojrzałam szybko przez małe okienko w górnej części, by sprawdzić czy to nie czasem fanki, które przedarły się przez płot. Myliłam się jeszcze bardziej popsułam sobie humor. Otworzyłam drzwi.
Ja: Liam .... ?- Wydusiłam w końcu. Chłopak minął mnie w przejściu. Zamknęłam drzwi patrząc mu w twarz. - Jeżeli chcesz mówi mi teraz jaka to ja jestem beznadziejna, bez serca, uczuć i tym podobnych za coś czego nie zrobiłam to lepie..
Liam: Nie.
Ja: Nie ?
Liam: Nie wierzę w to.. * zmarszczyłam czoło * wiedziałem o co chodziło... wtedy w Mulligar.. Zayn mi powiedział. Wiedziałem też, że wtedy w klubie wy po prostu chcieliście pogadać. Dlatego tu przyszedłem.. mimo, że nie spodziewałem się ciebie tutaj.. to cieszę się, że ciebie widzę.
Zayn: Co kupiłyście !? - Usłyszałam kroki Malika kierującego się w naszą stronę. - O.. - Stanął jak wryty -Myślałem, że to mama i Safaa'a - Dodał patrząc teraz tylko i wyłącznie na mnie.
Liam: Stary.. chciałem pogadać. - Powiedział i wyciągnął spod kurtki gazetę, którą mieliśmy okazję już obejrzeć.
Zayn: Kurwa.. jak masz mi ..
Ja: Nie. - Zayn spojrzał na mnie zdziwiony
Liam: Ja jestem po waszej stronie okey ? Nie wierzę w to, że moglibyście coś takiego zrobić. Malik znam cie za dobrze... - Zayn wypuścił z ust powietrze układając ustami mały uśmieszek. Podszedł do Payne'a krok. Po chwili wymieniając się braterskim uściskiem.

* Oczami Wiktorii*
Ze snu wybudził mnie dzwonek do drzwi. Wygramoliłam się z łóżka i wkładając po drodze bluzę i prawie biegnąc kierowałam się w stronę drzwi. Otworzyłam je nawet nie patrząc kto za nimi stoi.
Harry: Dzień Dobry ! - Krzyknął.
Ja: Cicho ! - Zaśmiałam się wpuszczając go do środka.
Harry: Daj buziaka ! - Zażądał przyciskając mnie lekko do ściany.
Ja: A spadaj ! - Rzuciłam ze śmiechem. Styles mimo to ucałował mnie zadowolony sam z siebie. Kiedy się od niego odczepiłam zamruczał patrząc mi w oczy.
Harry: Daj jeszcze .. - Szybko musnęłam jego usta śmiejąc się.

Godzinę później siedzieliśmy już w kawiarence na obrzeżach Londynu czekając na Elkę i Danielle, którym już dawno obiecałam spotkanie.
Ja: Wiesz, że to będą nudne babskie ploty ? - Rzuciłam do Loczka.
Harry: Wytrzymam - Zaśmiał się składając na moim poliku całusa. Po chwili w drzwiach pojawiły się dziewczyny.
- Hej - Rzuciły równo uśmiechając się do siebie w tym samym czasie.
Harry: Cześć
Ja: Hej - Utuliłam je.
Eleanor: No to co tam u was skarbeczki ? - Spojrzałam na Harrego, który wyszczerzył rząd białych ząbków.
Ja: A jakoś leci.. - Powiedziałam ze śmiechem widząc miny przyjaciółek.
Harry: Wiecie co u Niall'a ? - Rzucił.
Eleanor: Nie wiem.. nie odzywa się... Tak samo jak Ania - Popiła late z ponurą miną
Danielle: Ja wiem gdzie jest Ania... trzyma się - Wypaliła spuszczając po chwili wzrok.
Ja: Gdzie ona jest ? - Zapytałam szybko. Pewnie wszystkich zdziwiło moje zainteresowanie jej losem, ale odkąd wyrzuciłam ją wręcz z domu mam lekkie wyrzuty sumienia. Co jak co, ale to była moja przyjaciółka.
Dan: A nieważne.. przecież.
Harry: No powiedz ! - Elka kiwnęła głową.
Eleanor: Dan powiedz proszę.. dobrze wiesz, że się o nią martwimy - Brunetka przeleciała po nas wzrokiem wzdychając ciężko.
Dan: Jest u Zayn'a.... ale nie tak jak wy myślicie ..
Ja: Akurat... - I nagle wszystkie wyrzuty odleciały w niepamięć
Danielle: Kurde oni się tylko przyjaźnią ... Liam u niego był i spotkał tam Anię... Powiedział, że to wcale nie tak jak nam się wydaje. Zayn wziął ją do siebie bo ona nie miała gdzie zamieszkać. W sumie ja nigdy nie wierzyłam w tą zdradę.
Eleanor: Ja sama nie wiem.. - Spojrzałam na Hazze, który bezwładnie opadł na oparcie krzesła.
Potem większość czasu przemilczeliśmy. Dlaczego ? Dlatego, że każdy zastanawiał się jak było na prawdę. Niall wyjechał do Mulligar do końca wolnego i nie zamierzał wracać wcześniej. Za to Ania mieszkała teraz u Zayn'a i jak tu nie zwariować ? Myśli biły się ze sobą nie mogąc złączyć się w jedną normalną całość. Przecież musi być gdzieś prawda.
 

 
Piszcie w komach swoje nicki a chętnie dam Wam follow ♥
 

 
No więc .. dużo się pozmieniało. Wszystko w moim życiu się poprzewracało do góry nogami. Nie myślę o tym zbyt dużo, staram się.
Żeby o tym nie myśleć napiszę NEXTA <3 To zawsze pomaga ♥
 

 
* Oczami Ani *
Impreza się rozkręcała. Wszyscy wstawieni bawili się do upadłego. Niall ledwo się trzymał, podobnie jak Liam i Andy tańczący obok barku przy którym siedziałam razem z Danielle.
Danielle: Haha ... wiedziałam, że tak będzie - Rzuciła popijając colę.
Ja: Za to ja się tego nie spodziewałam.... po nich. - Dan wybuchła śmiechem próbując mnie zaciągnąc na parkiet.
Niall: No kotek idziemy ! - Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
Ja: Żeś się najebał. - Rzuciłam poważnie, ale jego mina totalnie mnie rozbroiła powodując, że rzuciłam mu się na szyję jak dziecko.
Niall: Kocham Cię ! - Wydarł się.
Zayn: Ania możemy pogadać ? - Stanął obok z miną nie zbyt do odgadnięcia. Tajemnicze spojrzenie i jego stabilność dała mi do zrozumienia, że mówi na poważnie. Nie był nawet pijany. Co totalnie mi do bad boy'a Malika nie pasowało.
Niall: Teraz tańczymy - Powiedział nie puszczając mnie z objęć.
Ja: Niall ... idę na chwilę.. zaraz wrócę - Lekko zawiedziony moją postawą puścił mnie patrząc jak odchodzę z Zayn'em w bardziej zaciszne miejsce. Szłam za Zayn'em, ale w tym tłumie co chwilę traciłam go z oczu. Po chwili poczułam jak Malik łapie mnie za nadgarstek i prowadzi w stronę wyjścia. Aż do samych klubowych drzwi wzrokiem odprowadziła mnie Wiktoria zdziwiona całym tym zajściem.
Ja: Co chcesz ? - Zapytałam w końcu kiedy znaleźliśmy się w jakimś dziwnym miejscu za klubem, gdzie siedział tylko jakiś w cztery dupy napity chłopak. - No ... powiedz ! .. Jak ja chciałam rozmawiać to miałeś mnie gdzieś.. wiesz jak ja się czułam ! - Postanowiłam najpierw mu powiedzieć co na ten temat myślę, dopiero potem ewentualnie wysłuchać co ma mi do powiedzenia. Byłam zła .. i na szczęście nie na tyle pijana, żeby nie myśleć racjonalnie.
Zayn: Anka ! - Podniósł głos. Jak sparaliżowana stanęłam przed nim i gapiąc się w jego czekoladowe oczy czekałam aż coś się stanie. - To nie tak okey ?! Nie chciałem wtedy o tym gadać, ale .. wiem, ze powinienem powiedzieć ci o co chodzi... - Podszedł bliżej i położył dłonie na moich ramionach. Nie zwróciłam na to zbytniej uwagi, byłam w szoku. - Miesiąc temu Perrie mnie zdradziła. Zrobiła to na imprezie urodzin jej jej kuzynki. Nie mogłem z nią iść.. byłem w trasie ! Zobaczyłem zdjęcia... chciałem to wyjaśnić... wróciłem ... ale kiedy ona mi powiedziała że to prawda ... myślałem że zwariuje... Skończyłem to... ale ona prosiła o drugą szansę.. błagała.... Dałem jej tą pieprzoną szansę. Pojechaliśmy z Wami do Irlandi... a ona zachowywała się tam jak ..nie wiem co ! To nie była tamta Perrie w której się zakochałem .... Wtedy na tarasie ... po prostu ... chciałem ci pomóc widziałem jak cierpiałaś z niewiadomego wszystkim powodu. nie chciałem stać jak reszta i patrzeć nic nie robiąc... przyjaźnimy się i takie coś jest normalne... a ona zrobiła o to awanturę... Nie wytrzymałem.. coś we mnie pękło... poczułem, że ja nigdy tak na serio jej nie kochałem... rozstałem się z nią i wcale tego nie żałuję.. nie powiedziałem ci ... bo musiałem sobie to przemyśleć a nie dlatego, że miałem cie gdzieś ... strasznie chciałem z tobą o tym pogadać, ale .. nie byłem w stanie. zrozum.
Ja: Przepraszam... ja ... nie wiedziałam - Wydusiłam z siebie. Zayn zabrał ręce i milczał patrząc bezczynnie jakby jego wnętrze krzyczało -pomocy - a jego ciało nie mogło nic z siebie wydusić.
Zayn: Nie masz za co.. to w sumie moja wina.. nie powinien pozwolić żebyś tamto widziała.. jak się kłócimy.. powinienem ci podziękować za to, że mam taką przyjaciółkę. - Zaśmiałam się przez łzy. Podeszłam krok i przytuliłam go najmocniej jak umiałam. Malik odwzajemnił uścisk. Na sercu zrobiło mi się ciepło, od razu poczułam się lepiej. Jakby uszło ze mnie całe to złe napięcie, poczucie winy. Jak już się do niego przyczepiłam tak nie chciałam teraz puścić. Na szczęście nie odtrącił mnie.. Pocałował moje czoło układając po chwili swoją brodę na mojej głowie, bo byłam od niego niższa o głowę.
Zayn: Przepraszam za to, że .. zwlekałem z tym, żeby ci powiedzieć prawdę o Perrie i, że wtedy wygoniłem cie, ale .. nie miałem wyjścia tak jakby..
Ja: To ja przepraszam... nie chciałam się wtrącać. - Teraz Zayn się cicho zaśmiał powodując, że zimny dreszczyk przeszedł moje ciało. Pewnie dlatego, że nawet w lato .. nocą potrafi być chłodno. Mogło to już wyglądać dziwne, ale wciąż staliśmy wtuleni w siebie. - Prawdziwy przyjaciel - podsumowałam sobie w myślach..

* Oczami Wiktorii *
Harry: Jesteś taka piękna... - Nucił sobie bujając się do chyba jedynej wolnej tego wieczoru. Pocałowałam go w usta uśmiechając się przy tym. Harry zadowolony oblizał usta i zamknął oczy ledwo się trzymając. Wiedziałam jedno... byłam bezwarunkowo, nieodwracalnie, do reszty w nim zakochana. Nie rozumiałam sensu swojego życia przed tym kiedy go poznałam. Życie z nim było kolorowe, pełne zabawy a przy tym czułam się taka kochana i bezpieczna. Nigdy się tak nie czułam. Wcześniej poznając chłopaków.za każdym razem byłam pewna, że to ta wielka miłość. Tyle, że wtedy nie czułam tego co wtedy.. Niby był on ważny, ale nie czułam się lepiej kiedy był przy mnie, nie umierałam z tęsknoty kiedy nie mogłam go zobaczyć przez kilak godzin, nie miałam tematów, żeby gadać z nim przez całą noc, nie marzyłam o tym, żeby się z nim zestarzeć... a mimo iż HArrego znam w prawdzie nie długo właśnie tak się czułam... całe moje życie dzieliłam z nim. Każdą wolną sekundę chciałam poświecić jemu...

Kiedy Harry lekko się zmęczył usiedliśmy na kanapach w drugiej części klubu. Po chwili pojawił się tam także niespodziewany gość.
Ja: Tom ! - Krzyknęłam na sam widok przyjaciela.
Tom: Siema wam... państwo Styles !? - Zaśmiał się. Przywitał się ze mną a potem z Harrym.
Ja: Co tu robisz ..
Tom: No stęskniłem się za was.. do Cholmes nie macie zamiaru przyjechać to sam się tu przywlokłem na urodziny Payne'a.
Ja: Jak widzisz Harry ledwo się trzyma hahaha widziałeś się z Anią ?
Tom: No właśnie nie.. - Klapnął obok Harrego.
Ja: TO ty zostać z Harrym a ja jej poszukam co ? - Tom kiwnął głową a ja popędziłam do wyjścia. Szybko i sprawnie przebiłam się przez wszystkich i po chwili zadowolona z siebie wybiegłam z klubu co było błędem. Masa paparazzi dalej tam stała i czekała by cyknąć zdjęcie takie jak to, kiedy wesoła Wiktoria wybiega z klubu.. już widzę te artykuły. Wbiegłam za krzaki i wąską ścieżką pobiegłam za klub, żeby się schować no a poza tym pewnie była tam też Anka i Malik.. których szukam. Przeszłam obok wysokiego drewnianego płotu i.... stanęłam jak wryta w ziemię.
Ja: Co to ma być ?! - Krzyknęłam. Odeszli od siebie na krok i patrzeli na mnie zdziwieni.
Zayn: Haha .. ale chyba ty sobie nie myślisz, że..
Ja: No właśnie tak myślę.. no tak jest ! ... ślepa nie jestem kurwa chyba nie !? - Spojrzałam na Ankę. Stała nieogarnięta i gapiła się to na mnie to na Malika.
Zayn: Wiktoria... posłuchaj ...
Ja: Pieprz się Malik ! Jak się z Perrie nie udało to Anka kurwa tak ?!
Anka: Co ty pieprzysz ! .... - Odwróciłam się i zaczęłam uciekać.. Tą samą drogą co do nich trafiłam tą samą wracałam do HArrego. Szczerze mówiąc... wolałabym o tym nie wiedzieć. Nie myślałam teraz o tym co będzie z naszą przyjaźnią .. tylko co będzie z Niall'em. Wiedziałam, że on sobie z tym nie poradzi. Widziałam, że biegli za mną .. ich też paparazzi zatrzymali, ale nie na długo, bo już kiedy biegłam po schodach do Styles'a i Lyon'a widziałam ich tuż za sobą.
Tom: No i gdzie Ania !? - Zapytał na mój widok. - Co jest ?... - Wstał - O Ania... Malik no i Horan..
Zayn: Wiktoria !
Ja;' Odpieprz się .. zaraz wszystko się wyjaśni kurwa mac !
Horan: Co się wyjaśni ? - Zapytał mierząc mnie wzrokiem. Spojrzałam na niego... zrobiło mi się niedobrze.. na wspomnienie o tym co widziałam przed chwilą.
Ania: Wiktoria.. to nie jest tak ! - Krzyknęła plącząc.
Ja: A myślałam, że jesteś moja przyjaciółką...




< Czy przyjaźń Wiktorii i Ani się rozpadnie ?
< Czy Wiktoria powie Niall'owi co widziała ?
< Czy Niall rozstawi Anię ?

Wszytko w kolejnej części !
  • awatar Carrots:*: Ale się porobiło.... Czekam już na następny rozdział... Oby się wszystko jakoś ułożyło.:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
* Oczami Ani *
Leniwie otworzyłam oczy przeciągając się we wszystkie strony. W ułamku sekundy doszło do mnie, że nie ma Nialla. Podniosłam się i usiadłam na łóżku przeglądając każdy kąt pokoju. Zrzuciłam z siebie kołdrę i powędrowałam do drzwi. Odchyliłam je lekko i wyjrzałam zaspana,
Ja: Niall ! Niall ! - Weszłam do salonu.
Wiktoria: Nie ma go.. - Przywitała mnie ciepłym uśmiechem nalewając kawę do kubka.
Ja: Gdzie jest ? - Zapytałam jeszcze. Blondynka podała mi kubek i usiadła przy mini barku w kuchni z widokiem na salon.
Wiktoria: Wyszedł przed chwilą. Louis dzwonił, że musi mu pomóc.
Ja: A w czym ? - Ugryzłam kawałek jabłka spoglądając na zegarek.
Wiktoria; Liam ma dzisiaj imprezę urodzinową.. wiesz .. skończył dwudziestkę.
Ja: Taaa... ale jego urodziny są dwudziestego dziewiątego jest..... czekaj .... dziewiętnasty. - Spojrzałam na nią krzywo
Wiktoria: Jezu tak ! Ale .. imprezę robi dziś, bo pojutrze wyjeżdża do rodziców z Dan. Ubieraj się .. zaraz Harry i El przyjadą .. musimy kupic prezent i coś do ubrania ! - Zaklaskałam z radości. Mimo iż, nikt nie raczył poinformować mnie o tej imprezie byłam zadowolona, że trochę się rozerwę.

Godzinę później staliśmy już w korku niedaleko centrum w którym planowaliśmy zrobić urodzinowe zakupy.
Harry: Kurwa ... ile ja tu będę jeszcze stał ! - Przerwał dzielącą nas ciszę waląc ręką w kierownicę.
Wiktoria: bez nerwów .. - Zaśmiała się całując go w policzek. Spojrzałam na Elkę, która odwzajemniła mój zadziorny uśmieszek. Po chwili Styles ruszył. Ulga.
Eleanor: Okey .. najpierw ciuchy czy prezent ? - Przystanęła na dziedzińcu wielkiego budynku.
Harry: Proponuję prezent.
Ja: Jestem za. - Udaliśmy się po zakup czegoś dla Liam'a. Jak się spodziewałam ani ja ani Wiktoria w zupełności nie wiedziałyśmy co mogłybyśmy ofiarować Payne'owi. Ponad dwie godziny krążyłyśmy po centrum, by coś wybrać. W głowie była pustka. Na domiar złego łaziło za nami rzesze fanek. Błagające o chociaż jedno zdjęcie, lub autograf. Po jakimś czasie na ratunek przybył nam Marck i Olivier.. ochroniarze. Dzięki nim wszystko szło sprawniej i nie musieliśmy się martwic, że nie uda nam się przemieszczać. Co do prezentu dla solenizanta.. w ostateczności wybierał Harry.. pomógł każdej z nas wybrać odpowiednią rzecz.
Ja: Dobra .. teraz musimy się w coś ubrać ! - Rzuciłam na co Wiktoria i Eleanor posłały mi zrozumiałe wyrazy twarzy - czekały na to cały dzień. Udaliśmy się do kilku sklepów i na szczęście każda z nas znalazła coś dla siebie.
Wiktoria: Idziemy coś zjeść ? Głodna jestem
Eleanor: Chyba nie mamy zbytnio czasu... jest już 17 a urodziny na 19
Wiktoria: Dobra.. to wytrzymam - Zaśmiała się ruszając w stronę wyjścia.

Godzinę później byliśmy już w domu Eleanor Harry pojechał do siebie przebrać się, za to my szykowałyśmy się w domu Elki i Louisa. Lou dawno temu pojechał już do klubu dopilnować by wszystko poszło zgodnie z planem. Nialler miał po nas przyjechać. Ubrałyśmy się w nowe rzeczy umalowałyśmy i nawzajem uczesałyśmy kiedy wybiła 18; 15. Nialleer w swoim czarnym samochodzie siedział już przed domem.
Ja: Jedźmy !

*Oczami Wiktorii*
Jechaliśmy już na urodzinową imprezę Liam'a. Wszyscy podekscytowani nie mogliśmy się doczekać, kiedy już dojedziemy. Niall włączył radio, co naprawdę pomogło nie myśleć o tym, że przed nami dość długa po przepełnionych samochodami londyńska droga. Anka i Nialler co chwila wysyłali sobie ciepłe uśmiechy za to ja i Eleanor rozmawiałyśmy o imprezie.
Wybiła godzina 19;10 .. trochę spóźnieni, ale w końcu dojechaliśmy pod klub. Jak się spodziewałam masę fanek i paparazi stało przed wejściem pchając się by być jak najbliżej obecnie stojącego samochodu Horan'a. Na szczęście udało nam się sprawnie wyjść dzięki Paul'owi i kilku innym ochroniarzom. Nieprzyjemny flesz raził mnie po oczach, ale już po chwili z tego tłoku wyprowadził mnie Harry, który już tam na nas czekał.
Ja: Spotkamy się w środku ! - Rzuciłam do Anki, która kiwnęła mi głową pchając się z Niallem za nami do środka. Eleanor już dawno zniknęła gdzieś z Danielle w tym tłumie. Weszliśmy. Jak w każdym klubie czuć było alkohol i papierosy. Harry co chwila przedstawiał mnie to nowym ludziom znanym mi tylko i wyłącznie z telewizji. Dopiero co tam weszliśmy a tyle się działo, że aż kręciło mi się w głowie.
Harry: Skarbie w porządku wszystko ? - Zapytał obejmując mnie lekko w tali. Wysłałam mu ciepły uśmiech na co on musnął moje usta.
Ja: Liam ! - Krzyknęłam i rzuciłam się na szyję bruneta - Najlepszego !
Liam: Dzięki - Uśmiechnął się. - Dzięki za prezent jest wspaniały ! - Dodał.
Ja: Fajnie, że się podobał. - Rzuciłam rozpromieniona.
Harry: Halo ! Jestem tu ! .. - Liam zaśmiał się. Przytuliłam mocno Stylesa przy okazji machając do stojącego obok Zayn'a.
Zayn: Cześć. - Rzucił trochę ponuro, ale w porównaniu do ostatniego razu znacznie mu się polepszyło.
Liam: Uciekam .. zgubiłem Danielle ! - Klepnął Malika w plecy i zniknął gdzieś w tłumie.
Harry: Muszę się napić bo nie wyrobie ..
Malik: Ta.. ja już .. - Pokazał trzymaną w ręku szklankę Whisky.
Ja: Bez alkoholu dla was nie ma zabawy ? - Zerknęłam najpierw na jednego potem drugiego. Obaj z dziwnym uśmieszkiem przecząco pokręcili głowami. - Fakt ja też .. - Malik wybuchł śmiechem.
Harry: To idziemy się czegoś napić.
Zayn: Ej... a nie widzieliście Ani ? - Wytrzeszczyłam lekko oczy, ale po chwili się opanowałam. Zdziwiło mnie mocno jego pytanie, ale z drugiej strony miałam nadzieję, że to wszystko może się w końcu ułożyć.. Nie lubiłam sporów wśród bliskich mi osób.
Harry: Poszła gdzieś z Horanem
Zayn: Dzięki .. - Machnął nam na pożegnanie ręką i wcisnął się w tłum.
Ja: ..... Może w końcu się dogadają ... bo to wszystko jest jakieś dziwne. - Powiedziałam kiedy Harry podał mi drinka.
Harry: Dla mnie też, ale wolę się w to nie wtrącać... - Pocałował mnie tak, że prawie mnie zwaliło z nóg. Kiedy się ode mnie oderwał przytuliłam go mocno i popiłam trochę ''napoju''. Harry w mgnieniu oka pochłonął całość wypijając po tym kilka kieliszków czystej.
Harry: Zatańczmy - Rzucił już podpity ciągnąc mnie w największy tłok.
Ja: Debil - Zaśmiałam się zarzucając ręce na jego ramiona. Harry ułożył swoje na mojej tali.
Harry: To będzie ciekawa noc ! - Dodał skacząc w rytm muzyki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
* Oczami Ani *
Wiktoria: Halo ? Nie, Vicki. Tak... nie może... trochę źle się czuje. Co ? Nie nie... Nial ?! - Spojrzała na nas bezradnie i niemalże rzuciła telefon na komodę. - Brawo... jedzie tutaj.
Eleanor: Kurde.... mogłaś coś zrobić !
Wiktoria: Powiedziałam co mi kazałaś ...
Ja: Nie kłóćcie się. - We trzy jak na komendę opadłyśmy na burą kanapę.
Eleanor: Jak mu dobrze pójdzie to po naszych zatłoczonych drogach uda mu się tutaj dojechac w ... pół godziny. - Wydukała spoglądając na nasz duży ścienny zegar. - Czas żebyś się szykowała.
Ja: Szykowała ? - Spojrzałam na nią trochę ironicznie.
Eleanor: Ubieraj pidżamę, źle się czujesz. - Kiwnęłam niechętnie głową i udałam się do swojego pokoju. Zrzuciłam ''eleganckie'' ciuchy i włożyłam stare szare dresy i za dużą fioletową bluzkę. Rozpuściłam włosy i zmyłam swój wcześniej robiony makijaż maskujący wory pod oczyma -teraz nie będzie mi potrzebny- dopowiedziałam sobie pod nosem i wyszłam z pokoju.
Wiktoria: No no... - Uśmiechnęłyśmy się do siebie. - Mamy jeszcze trochę czasu... - Znów przysiadłam na kanapie.
Eleanor: Lepiej idź do łóżka ... my go ... zaprosimy do środka. - Mówiła trochę zestresowana sytuacją.
Ja: Nieważne.. - Wgramoliłam się pod kołdrę i wtuliłam w swoją błękitną poduszkę. Leżałam z dziesięć minut kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Przymknęłam oczy jakby miało to coś dać, wybudzić mnie ze snu ? Nie zrobiło to wiele, ale myślami odpłynęłam do innej rzeczywistości. Szłam sobie po plaży zachwycając się ciepłym powietrzem i pięknym oceanem. Byłam na Jamajce... zawsze marzyłam, żeby tam pojechać.
Niall: Ania ? .. - Wybudził mnie z marzeń. - Jak się czujesz kochanie ? - Podszedł do mnie i delikatnie ucałował moje czoło, jakby bał się, że zrobi mi krzywdę.
Ja: Nic mi nie jest... tylko głowa mnie boli. - Powiedziałam i odkryłam skrawek kołdry. Niall zrzucił swoje czerwone conversy i wsunął się dzięki czemu mogłam się w niego wtulić.
Niall: Zimna jesteś. - Powiedział znów całując moje czoło. - Schowałam głowę opierając ją o klatkę chłopaka próbowałam znów wrócić do mojego snu na jawie, który budowałam przed chwilą we własnej głowie.
Niall: Potrzebujesz czegoś ? - Wyszeptał tuląc mnie mocniej, dzięki czemu było mi cieplej.
Ja: Coś do picia.. ciepłego. - Powiedziałam i na chwilkę spojrzałam mu w oczy. Kiwnął głową i wynurzył się spod kołdry.
Niall: Zaraz wrócę. - Wyszedł z pokoju i cicho zamknął za sobą drzwi. Położyłam się teraz na plecach i wpatrywałam się w sufit. Minęło około pięciu minut kiedy drzwi się otworzyły w nich stał nie kto inny jak Niall z tacką i dwoma kubkami, których zawartości nie znałam. Podniosłam się lekko, ale jakby nadal wpół leżałam. Niall podał mi ostrożnie jeden kubek. Było to kakao uśmiechnęłam się sama do siebie mówiąc ciche dziękuje co wywołało u chłopaka ciepły uśmiech wysłany w moją stronę. Spowrotem wsunął się pod kołdrę siadając w tej samej pozycji co ja. Wziął drugi kubek i popił ostrożnie. Oparłam się lekko o jego ramie upijając kolejny łyk.
Niall: Smakowało ? - Zapytał dziesięć minut później kiedy oba kubki były już opróżnione. Kiwnęłam głową i wplotłam swoje palce w jego. Niall rozpromieniał na ten widok i drugą ręką wyciągnął telefon.
Ja: Co robisz ?
Niall: Zdjęcie. - W tym momencie cyknął fotkę naszych dłoni. Pokazał mi zdjęcie. Niby zwykłe, ale takie jakieś wyjątkowe. Serce mnie zakuło. Zadawałam sobie pytania czy go kocham, czy tylko mi się wydaje. Pocałowałam go w policzek i wtuliłam się w niego zapominając o całym bożym świecie.

* Oczami Wiktorii*
Było już koło 23. Niall wciąż siedział u Ani i opiekował się nią. Dzisiaj prawie w ogóle nie miałam kontaktu z Harrym, który awaryjnie musiał o świcie jechać do rodziców. Coś z jego mamą nie było okey. Zadzwonił i powiedział o wszystkim. Nie byłam zła, wręcz przeciwnie.. cieszyłam się, że mi ufał.
Eleanor pojechała już koło 14 miała kilka spraw do załatwienia, między innymi spotkanie z Danielle w sprawie urodzin Liam'a o których nie poinformowałam jeszcze Ani.. no chyba, że zrobił do Nialler.
Ja: Zrobić wam coś do jedzenia ? - Zapytałam uchylając lekko drzwi do pokoju przyjaciółki.
Niall: Nie, nie ... ja się zbieram, późno już.
Ania: Zostać ! Znaczy ... jak możesz... - Ściszyła ton. Nialler uśmiechnął się do niej a później do mnie.
Niall: Okey jak chcesz.. To pomogę Wiktorii z kolacją. - Musnął jej usta i ruszył za mną do kuchni.
Ja: Mówiłeś jej o urodzinach Liam'a ? - Pokręcił przecząco głową
Niall: Powiem jutro.. jak będzie się lepiej czuła.
Ja: Tak, ale jutro jest już impreza
Niall: Spokojnie... E... może pójdę po jakieś bułki ? - Zerknął przenikliwie na pusty chlebak.
Ja: ....
Niall: Dam radę... nie wszędzie są moje fanki.. widziałem sklep na dole...
Ja: No dobrze.
Niall: To zaraz będę. - Wsunął swoje trampki nie zawiązując ich i wyleciał z mieszkania. Wstawiłam do dzbanka wodę i zaczęłam kroić pomidora. Horan po chwili wrócił.
Niall: Normalnie sprzedawca chciał mój autograf ! - Darł się z korytarza wybuchając co chwila śmiechem
Ja: Ten stary ? - Zapytałam nie dowierzając. Kiedy chłopak kiwnął twierdząco i ja zaczęłam się śmiac.
Ania: Co tu tak wesoło.
Niall:' Sprzedawca. - Rzucił i przytulił ją.
Ja: Niall zalej herbaty. - Odczepił się od niej i zrobił o co prosiłam. Po chwili już siedzieliśmy i zajadaliśmy się kolacją.
Ania: No powiem wam, że macie kulinarny talent - Wyznała popijając. Nialler wyciągnął w moją strone dłoń a ja zadowolona przybiłam mu piątkę.

Koło godziny pierwszej. Ania i Niall już spali a ja wciąż męczyłam się przed telewizorem z brakiem jakiejkolwiek senności. Usłyszałam wibracje. Zrzuciłam koc i podbiegłam do fotela na którym leżał mój telefon. Bez patrzenia na ekran odebrałam
Harry: Jezu obudziłem ciebie ?
Ja: Nie - Powiedziałam uśmiechając się do siebie
Harry: To czemu jeszcze nie śpisz ?
Ja: Nie mogę. Stęskniłam się.
Harry: Ja bardziej. Jutro rano będę już w Londynie... przyjadę po ciebie i pojedziemy na jakieś zakupy .. na imprezę Liam'a.
Ja: Miałam iść z Elką Dan no i Anią.
Harry: To pójdę z Wami ? - Zaśmiałam się.
Ja: Dobrze.
Harry: Idź spać lepiej bo późno.. Eh.. muszę kończyć zaraz wyjeżdżam. Kocham Cię papapa całuję.
Ja: Buziaki pa ! - Rozłączyłam się i poszłam spać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
* Oczami Ani *

Za oknem było już ciemno. Gwiazd nie było widać, bo zasłaniały je czarne chmury, które z lotu ptaka wydawały się nieskonczenie wielkie. Wszyscy dookoła spali, tylko Liam grzebał coś w telefonie mają nadzieję na cud, że będzie zasieg i zadzwoni do Danielle. Stęsknił się biedaczyna, cały czas o niej mówił. Przyglądałam mu się teraz bacznie zamyślona. Zauważył to i także na mnie spojrzał. Wymieniliśmy się ciepłymi uśmiechami, po czym Liam powrócił do swoich ''zajęc '' ja oparłam głowę o ramie chrapiącego Niall'a wpatrując się w przestrzeń za oknem z nadzieją, że ujrzę jakąś gwiazdę. Zamyślona w końcu i ja zasnęłam.
Obudziłam się poprzez szturchnięcie. To Liam. Uśmiechnął się stając nade mną.
Liam: Już jesteśmy. - Niall'a nie było a jak zauważyłam w samolocie zostały nieliczne osoby. - Niall poszedł po bagaże z Harrym i Louisem. - Rzucił biorąc moją torebkę. Kiwnęłam głową w podzięce i łapiąc jego łokcia staram się dorównać mu kroku. Po chwili byliśmy już na lotnisku i staliśmy przy bramkach.
Niall: Znalazła się moja zguba - Objął mnie od tyłu i pocałował w policzka. Liam zaśmiał się.
Liam: Gołąbeczki.
Ja: No no a tam stoi Danielle - Wskazałam na brunetkę machającą w naszą stronę. - Liam oddał mi torebkę i popędził do dziewczyny nie zwracając uwagi na fanów i paparazi. Ścisnęłam dłoń Niallera i zarzuciłam kaptur na głowę.
Harry: Chodźcie ! - Ponaglał teraz Zayn'a który z markotną miną robił sobie właśnie zdjęcie z jakąś fanką. Zerknęłam na niego ukradkiem, w tym samym czasie i on spojrzał na mnie, ale po chwili odwrócił się w przeciwną stronę. Poczułam ukłucie w sercu, zabolało. Łzy nalały mi się do oczy, ale postanowiłam się nie dać. Zacisnęłam wargi i ruszyłam dzielnie za resztą.
Pożegnaliśmy się i po godzinie razem z Niallem Harrym i Wiktorią byliśmy w naszym skromnym mieszkanku.
Harry: Chodź Niall zbieramy się co ?
Wiktoria: Czemu ? - Wtuliła się w Lokersa i nie zamierzała puścić.
Niall: Odpoczniecie ... * zerknął na mnie * - Jutro się zobaczymy. Mamy jeszcze trochę urlopu po trasie, więc ... - Harry ukazał swoje białe ząbki.
Wiktoria: No dobra... idźcie... - Puściła Harrego a on musnął jej czoło. Wychodząc klepnął Nialla w ramię na znak że czeka w samochodzie. Wiktoria zamknęła się już w swoim pokoju.
Niall: To za pewne nie miało tak wyglądać.
Ja: Ale co ?
Niall: To wszystko. - Zależało mu. Znów poczułam się okropnie.
Ja: Było fajnie Niall, nie przejmuj się. - Pocałował mnie przytulając. - Harry czeka, leć. - Znów szybko musnął moje wargi i wyszedł. Stałam w przedsionku jeszcze chwilę. Taka pusta w środku. To wszystko mnie przerosło.

* Oczami Wiktorii*
Byłam totalnie zmęczona po podróży. Wyrzuciłam z torby wszystkie rzeczy i rzuciłam jak zawsze na fotel. Wzięłam z szafki jakieś dresy i luźną koszulkę i powędrowałam do łazienki. Marzyłam tylko o tym by się wykapać i iść spać. Wyszłam z pokoju i stanęłam jak wryta w przejściu do salonu. Anka leżała na łóżku i płakała. Otrząsnęłam się i podeszłam do niej siadając obok na podłodze.
Ja: Ej co się dzieje? - Zapytałam ale nic nie odpowiedziała, jedynie ucichła. Zastanawiałam się co mogło się jej stać. Wiedziałam, że nie powie mi tego, ale ciekawość robiła swoje. - Powiedz.. proszę .. widzę, że coś jest nie tak, ale nie wiem co.
Ania: Kurwa mogłam nie przyjeżdżać do tego piepszonego Londynu ! Daj mi spokój ! Idź spać czy coś .. no kurde zajmij się sobą nie mną. - Wstała i rzucając kocem wparowała do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Zamurowało mnie. Odetchnęłam i z szokiem siedziałam jeszcze chwilę na podłodze. Po chwili podniosłam się i ruszyłam do łazienki.
Kiedy leżałam już w cieplutkim łóżku pisałam z Harrym. Poprawiało mi to humor, z lekka, ale i tak nie mogłam zapomnieć o słowach Ani, które było tak niezrozumiałe. Co się stało, o co chodzi z tą kłótnią Perrie i Zayn'a ?
Pytania na które nie znałam odpowiedzi i mało prawdopodobne było, że je poznać chodziły mi po głowie.
- Dobranoc, słodkich xx - Napisał Harry i to jakby wybudziło mnie z transu. Odpisałam mu i po chwili spałam.
Rano obudziło mnie krzątanie się po kuchni. Wygramoliłam się z łóżka i wsunęłam na nogi kapcie. Założyłam swój granatowy szlafrok i powolnie, zaspana ruszyłam do drzwi. Wyszłam z pokoju i przeciągnęłam się leniwie.
El: Hej Vicki.
Ja: Hej - Zaskoczyła mnie. Siedziała przy stole i piła zapewne kawę. Ania siedziała obok blada jak ściana. Głowę miała spuszczoną, nie spojrzała nawet na Elkę kiedy weszłam.
Ania: Eleanor przyszła pogadać sobie. - Wydukała powstrzymując łzy. Usiadłam naprzeciw Elki i patrzyłam na nią pytająco. Wzruszyła ramionami i teraz obie spojrzałyśmy na Anię.
Ania: Ja się.. pójdę ogarnę. - Wstała i po chwili już jej nie było.
El: Boże co jej ..
Ja: Sama się zastanawiam od wczoraj płacze.
Eleanor: Już jak wracaliśmy coś się z nią działo. Trzeba z nią porozmawiać.
Ja: Nie da się.. próbowałam to mi .... to mi powiedziała, że ... mam dać jej spokój, że mogła tu nie przyjeżdżać. - Teraz ja próbowałam powstrzymać łzy.
Eleanor: A Niall ? ... Widział to ? - Nerwowo gestykulowała. Pokręciłam przecząco głową popijając kawę dziewczyny. - Tu choodzi o kłótnię Perrie i Zayn'a ..
Ja: Tyle i ja wiem .. - Siedziałyśmy obie w milczeniu zastanawiając się co można w tej sprawie zrobić. Po jakimś czasie Ania wyszła z łazienki.

Ja: Ania ... powiedz nam o co chodzi. - Moja przyjaciółka spojrzała na mnie wrogo aż przeszedł mnie dreszcz.
Eleanor; Widzimy, ze coś jest nie tak a .. chcemy ci pomóc.. bo jesteśmy przyjaciółkami tak ?
Ania: Nie zrozumcie mnie źle.. ale nie zmuszajcie mnie do tego.. ja chcę to zachować dla siebie. - Stała w drzwiach i mówiła do nas próbując opanować łzy. Zadzwonił telefon. Leżał na stole, więc bez trudu sięgnęłam po niego.
Ja: Niall... - Ania zasłoniła buzię. Kilka kropel łez spłynęła po jej policzku.
El: Ania... - Podeszła do niej szybko i przytuliła. - Powiedz mu, że źle się czuje. - Powiedziała do mnie głaszcząc Ankę po plecach. Nie wiedziałam co to ma wszystko znaczyć.
  • awatar The end is a new beginning: kocham <3
  • awatar Secrets of hurts: @Julii177: Hahahah lepiej nic nie mów bo zabiję ;* Ahh, no i czekam ;3
  • awatar Gość: Kocham Twój blog. podział świetny. warto było czekac! ciągle się zastanawiam Jak to się skończy bo nie mam zielonego pojęcia :**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
* Oczami Ani *

Ja: Co tu tak cicho ? - Rzuciłam trzaskając drzwiami. Usiadłam na łóżku obok Nialla czując się coraz bardziej niezręczniej. Wszyscy wlepili we mnie wzrok z lekkim ironią.
Ja: Ahaaa ? - Spojrzałam na Nialla, który wgapiony teraz w ścianę o czymś zaciekle myślał.
Harry: Zayn kłóci się z Perrie i wszyscy próbujemy dosłuchać o co a ty zamknęłaś drzwi. - Odpowiedział wtedy z zadziornym uśmieszkiem jak to Harry. Serce walnęło mi jak wielki dzwon, bo doszło do mnie o co się kłócą. Zerwałam się z łóżka a Niall odruchowo złapał mnie za rękę.
Niall: Gdzie idziesz ? - Przyciągnął mnie do siebie, ale ja wyrwałam mu rękę i wybiegłam z pokoju znów zamykając za sobą drzwi by nikt nic nie usłyszał. Popędziłam do pokoju chłopaków a że daleko nie miałam po kilku sekundach jak burza wleciałam do pomieszczenia obok. Zayn i Perrie stali naprzeciw siebie teraz wkurwieni patrzeli na mnie. Edwards trzymała w ręku swoją bluzkę a na łóżku leżała jej torba.
Ja: Co się dzieje ? - Zrobiło mi się wtedy głupio. Jak zawsze najpierw coś robię a potem myślę. Nie wpadło mi do głowy, żeby się nie wtrącać.
Zayn: Ona się wynosi. - Powiedział z ironią ale nie wobec mnie tylko jej. Perrie tupnęła wkurzona rzucając bluzkę do torby.
Ja: Ale ... - Zayn złapał mnie za łokcia kręcąc przecząco głową. Jak sparaliżowana patrzyłam chwilę jeszcze jak się kłócą kiedy do pokoju wszedł Niall. Patrzył na mnie z lekkim rozczarowaniem ale złapał mnie za rękę i wyprowadził pokoju czemu przyglądał się bacznie Zayn. Blondyn zaprowadził mnie do kuchni .. wszystko działo się tak szybko, że nie pamiętam kiedy zaczęliśmy się całować. Byłam w totalnym szoku w sprawie kłótni Perrie i Zayn'a, że nie miałam siły kłócić się z Niallem. I znów ta sama wpadka. Kiedy Niall wbijał się w moje usta do kuchni wszedł Liam.
Liam: Sorry, że przeszkadzam, ale .. sprawie kłótni Zayn'a i Perrie wracamy do Londynu dziś wieczorem.
Ja: Ale...
Niall: Dobrze. - Chłopak ścisnął lekko moją dłoń patrząc wciąż na oddalającego się Liam'a.
Ja: Niall...
Niall: Przepraszam.. ja po prostu nie mogę ... wytrzymać bez ciebie. - Wtulił się we mnie kładąc dłonie na moim pasie. Oparłam czoło o jego ramie zastanawiając się co tak naprawdę robię. Zniszczyłam związek Zayn'a a teraz udaje, że czuję coś do Nialla, żeby go nie zranić. Czułam się tak podle, że było mi już wszystko jedno jak to się skończy, bo byłam wszystkiemu winna i tak i tak.

Do końca dnia Niall nie opuszczał mnie na krok. Wciąż mnie przytulał, całował gdzieś ukradkiem jakby bał się, że gdzieś odejdę. Dla dziewczyny, która by go szczerze kochała to byłoby spełnienie marzeń, ale dla mnie było to jeszcze bardziej uciążliwe. Nie kochałam go tak jakby on tego chciał. Był dla mnie ważny, ale ... na jego widok nie miałam motylków w brzuchu, nie biło mi serce szybciej, nie marzyłam o tym by zasypiać i budzić się obok niego. Nie czułam nic więcej niż przyjaźń. Zayn z nikim nie rozmawiał. Siedział wciąż na bujanej ławce w ogrodzie. Czasami szedł na jakiś spacer ale po chwili wracał, bo fanki nie dawały dojść mu nawet do następnej uliczki. Perrie od razu po kłótni wyniosła się z domu rodziców Nialla i tak naprawdę nikt nie wie co się z nią działo potem. Podobnie jak reszta razem z Niall'em spakowaliśmy swoje rzeczy. Z pomocą Niall'a zajęło mi to góra godzinę. Kiedy wszyscy byli już spakowani pod nasz dom przyjechał wielki czarny bus.

* Oczami Wiktorii *
Ja: Jaki zmarnowany ten Zayn.. ciekawa jestem o co się pokłócili. - Rzuciłam do zamyślonej Anki, kiedy Niall pomógł chłopakom pakować torby, próbując przy tym odczepiać się od fanek stojących pod domem.
Liam: Wsiadajcie - Razem z dziewczynami wsiadłyśmy do busa. Liam zamknął za nami drzwi machając jeszcze do szyby. Jak zwykle na nich trzeba było czekać jeszcze jakiś czas, bo musieli trochę czasu poświecić fanom.
Ja: Kurwa Anka co ci jest ! - Rzuciłam w nią zakrętką od pomadki, bo siedziała za mną.
Anka: Ogarnij się. - Burknęła układając się na fotelu. Obeszłam Elkę i usiadłam obok Ani.
Ja: Wiem, że wiesz czemu Zayn i Perrie się pokłócili... Nie musisz mi mówić, ale chociaż rozmawiaj ze mną jak człowiek.
Ania: Sorry tu zajęte dla Nialla. - Spojrzała na mnie z ironią. Po chwili znów patrząc za szybę. *AHa* mruknęłam sobie pod nosem siadając teraz obok Eleanor.
Po chwili do busu wsiedli chłopacy. Obok mnie i Elki usiadł Harry i Liam. Liam usiadł gdzieś z przodu razem z ponurym dziś Zayn'em. Kiedy bus ruszył odwróciłam się jeszcze do tyłu Anka wtulona w tors Niall zapewne płakała... Zawsze tak robiła- udawała że spała, kiedy tak naprawdę beczała. Niall i tak gadający wciąż coś do Louisa nie zwrócił by na to uwagi. Oparłam się o ramię Harrego chcąc jak najszybciej zasnąć. Po chwili udało mi się to.
Harry: Słońce wstawaj, bo zostaniesz tutaj. - Poczułam ciepłe wargi Loczka na swoim policzku. Uśmiechnęłam się leżąc wciąż z zamkniętymi oczyma. Po chwili poczułam jak Harry bierze mnie na ręce.
Ja: No bez przesady ! - Krzyknęłam ale było za późno. Styles wyszedł z busa a ja dostałam setką fleszy w twarz. Mój chłopak tylko się zaśmiał wciąż mnie niosąc.
Ja: Dobra dobra puść. - Zeskoczyłam z jego rąk ledwo słysząc swoje myśli przez piski fanek.
DZIEWCZYNA: O Boże WIKI ! Zrobisz sobie ze mną zdjęcie ?
Ja: Ja ? Serio ? .... Harry chodź * przyciągnęłam do siebie Harrego* z nim sobie zrób zdjęcie. - Dziewczyna zaczęła piszczeć. Harry zaśmiał się i ustawił się do zdjęcia. ********

<Dwadzieścia minut później>
Siedzieliśmy już w samolocie. - Droga powrotna - Szczerze mówiąc trochę żałowałam, że byliśmy tak tak krótko. Z powodów oczywistych nawet zapowiedziana impreza życia się nie odbyła. Chociaż wcale nie dlatego chciałam tam zostać to i tak fajnie było by przeżyć coś takiego. W Mulligar mogłam w końcu odpocząć od tego codziennego życia w Londynie. Spacery z Harrym to były najwspanialsze chwile w moim życiu.
Tym razem siedziałam pomiędzy Harrym i Zayn'em. Korciło mnie żeby dopytać o co chodzi, czemu pokłócił się z Perrie, co wspólnego ma z tym Ania. Pytań było masę, które nasuwały mi się na myśl. Tyle chciałabym teraz wyjaśnić, ale nie chciałam go denerwować. Widziałam, że cierpi, Ania też cierpiała tylko z niezrozumiałego mi powodu. Pierwszy raz nie wiedziałam co dzieje się mojej przyjaciółce.
Harry: Jezu jak ja nie lubię latać samolotem.
Zayn: Ja też. - Rzucił patrząc za małe okrągłe okienko samolotu.
Ja: A ja tam lubię. - Uśmiechnęłam się sama do siebie wtulając się w Harrego.
Zayn: Ale jakoś da się przeżyć, bardziej wkurwia mnie pływanie. - Harry i ja zaśmieliśmy się a Zayn jedynie posłał nam jedyny tego dnia ciepły uśmiech po chwili znów się zamyślając. Co tam, to był dobry znak.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lalalalalalalalal W końcu udało mi się coś wymyślic. Jaram się jak pochodnia.


JACYŚ FANI LITTLE MIX ? ♥♥♥
 

 
Hahahahah. Wszyscy jarają się walentynkami. A ja mam je gdzieś jestem forever alone. No cóż. Jakoś przeżyję. >.<
  • awatar my soldier, come back!: haha podpisuje sie pod tym... ludzie powiedzą że to walentynki, ja powiem dzien psychicznie chorych :D zapraszam;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie pomyślałabym, że życie jest takie trudne. No ... nie jestem może jakaś najstarsza a już mam go dosyć. Ciekawe co będzie potem. No nie wiem... Będzie ciężko. Poradzę sobie.. maybe -.-'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No tak.. nie było zbyt ciekawie, ale staram się jakoś myśleć o tym pozytywnie. Poznałam chłopaka, który tak jak ja uwielbia zespół Little Mix -Fajnie mi się z nim pisze i może dlatego jeszcze jakoś leci. Hah ! Strasznie chcę napisać tego nexta dla Carrots, bo wiem że obiecuje już .. łohohoho ile czasu, ale no kurde nie mam jak zacząć. Nie mam weny :C i DUPA ! ; /
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Uhuhu założyłam tego bloga po to, żeby tworzyć tutaj swoje wymyślone historie na temat znanego zespołu One Direction. Wszystko: ,, Pięknie-ładnie'' z wyjątkiem tego, że nawet nie umiem ich pisać. Mniejsza z tym. Czasami mam cholerną ochotę komuś się wygadać a jak wiadomo nie zawsze jest komu. Tak więc oto piszę tutaj jakieś tam swoje przemyślenia, żeby po prostu mieć to już za sobą.
> Taylor Switf ( czy jak to się tam pisze ) ... W sumie nie wiem co mogę powiedzieć, ale wiem jedno. Nie znam jej osobiście, więc nie wypowiadam się na jej temat. Denerwują mnie jednak komentarze ludzi < z boku > którzy nie znając sytuacji pierdzielą swoimi komentarzami na twitter'ze, facebook'u i innych portalach jaka to ona jest zła. Lubię jej muzykę i chyba nic więcej wiedzieć nie chcę. Jej życie.
> Szkoła - Cholera .. ile ja mam zaległości. Opuściłam się rok temu i teraz ledwo co jadę na dwójkach. Dla innych to sukces, ba ! Ale dla mnie to upokorzenie ... kiedyś byłam znacznie lepsza.
> Jestem Big Fan Of Little Mix, ale drażni mnie nieco zmiana Perrie ( nie chodzi tu o włosy... (błagam -.-) chodzi o jej sposób bycia.. jest inny znacznie. Chociaż dalej ją uwielbiam, chciałabym, żeby wróciła dawna Happy Mix ♥
> Fakt iż, Edd nie wygrał grammy ( czy chuj ii tam czego ) dobija mnie, ponieważ uważam, że zasługuje On i tak na wiele więcej a ludzie tego nie dostrzegają.
> Moja przyjaciółka się zmieniła i to mnie drażni, bo nie to, że nie jest dla mnie już ważna czy coś, ale fajnie by było, żeby było jak kiedyś - Jestę Marzycielę - Chociaż czasami, wraca ta zabawna Qiki.

Oooo opisałam Wam jak na razie moje rozmyślania, którymi koniecznie * poczujcie ten sarkazm * musiałam się z kimś podzielić.
X Zdjęcie które mnie urzekło X
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 





Oraz moja ulubiona piosenka Edd'a ;3
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
* Oczami Ani *
Zayn: Ej... co jest ? - Aż mnie zmroziło w środku. Nie odpowiedziałam tylko przerażona sytuacją wycierałam łzy w rękach granatowej bluzy. Po chwili Malik stał już obok mnie i patrzył mnie prosto w twarz - Nie mów jeśli nie chcesz - Rzucił jeszcze i przysiadł obok. Odsunęłam się lekko by zrobić mu miejsce i pociągnęłam nosem.
Zayn: Chusteczki by się przydały - Powiedział co wywołało u mnie mały uśmieszek. On tez się uśmiechnął spoglądając teraz na to samo dziecko, które z ciekawością wcześniej i ja obserwowałam
Ja: Co byś zrobił, gdyby ktoś się w Tobie zakochał.. ktoś kto jest dla Ciebie jak siostra, ale nic więcej... ? - Zapytałam po chwili zerkając na niego... Zayn spojrzał mi w oczy i chwilę milczał. Kiedy mój wzrok upadł i wpatrywałam się w swoje białe trampki odezwał się
Zayn: Powiedział bym prawdę, chociaż wiem, że byłoby to cholernie trudne - Nic nie odpowiadałam .. przysunęłam się bliżej i oparłam głowę o jego ramię. Nie odsunął się. Przeciwnie.. Objął mnie ramieniem i ponucił sobie jakąś piosenkę, jakby miało mnie to uspokoić.
Zayn: No i powiem Ci, że On na pewno zrozumie. - Dotknął palcem mojego nosa i zaśmiał się tak, że i ja zaczęłam się śmiać.
Perrie: Eghmm - Za chrząknęła.. już myślałam, że moja głowa wyląduje na ławce, bo Zayn się odsunie, ale nie zrobił tego. Mimo to, ja zabrałam głowę z jego ranienie i puknęłam go w łokieć, żeby poszedł do Perrie. Kiwnął głową - Dasz radę - Rzucił pośpiesznie i wrócił przez tarasowe drzwi do środka. Poczułam się lepiej. Dobrze wiedziałam komu to zawdzięczam i przez to także mi ulżyło a ponadto poczułam się nawet szczęśliwa. Podniosłam się i wróciłam do domu, pogadać z Niallem. Tak ! Musiałam to zrobić, wtedy albo nigdy.

*Oczami Wiktorii*
Ja: Ej aj idę się napić - Powiedziałam i podniosłam się z kolan Styles'a
El: Weźmiesz mi też ?
Ja: Pewnie
Niall: Mi też - Machnęłam na nich ręką i wyszłam z pokoju. Ruszyłam w stronę kuchni. Była tam oczywiście mama Nialla, która jak zwykle coś sprzątała lub gotowała.
Pani Horan: O Vicki - Uśmiechnęła się
Ja: Ja po sok - Kiwnęła głową i podała mi szklankę. - Jeszcze dla Nialla i Eleanor - Zaśmiała się i podała mi jeszcze dwie szklanki. Nalałam nam pomarańczowego soku i z tacką ruszyłam w stronę pokoju, gdzie czekała reszta. Kiedy przechodziłam obok pokoju ''chłopaków'' usłyszałam ostrą wymianę zdań. Na codzień nie jestem wścibska, ale teraz zżerała mnie ciekawość. Zajrzałam jednym okiem przez uchylone drzwi.
Zayn: O co Ci chodzi kobieto ?!
Perrie: Jeb się wogóle okey !? - Serce zabiło mi mocniej. Myślałam, że upuszczę tę tackę. Pewna, że są w sobie zakochani bez końca teraz zastanawiałam się nad sensem tego związku... Możliwe że to prawda, że są dla rozgłosu Little Mix ? Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Ale im więcej się ma tym więcej się chce.. Postanowiłam podsłuchać o co chodzi.. bo mogłoby to zwykłe nieporozumienie.
Zayn: Nie che mi się z Tobą gadać. Mam Cie dość .. To nie ja pieprzyłem się z kim popadnie na pierwszej lepszej imprezie kiedy Ciebie nie było ! Ogarnij się ..
Perrie: Tak ? Pierdol się kurwa ! ..... Ee Jak chcesz ! - Usłyszałam kroki.. jak oparzona popędziłam do Harrego.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
.* Oczami Ani *
Ja: Niall.. ja potrzebuję czasu - Teraz poczułam się najgorzej w całym moim życiu. Tylko to zdołałam mu teraz powiedziec, kiedy on wyznał mi, że jest zakochany, we mnie ! Nigdy nie pomyślałabym, że moje uściski weźmie za oznakę miłości, jaka narodziła się u niego. Był dla mnie ważny, pokochałam go jak brata, oprócz Tom'a nigdy nie miałam kogoś tak blisko jako przyjaciela. Tylko koledzy, albo chłopak, ale ja nie czułam nic podobnego do Nialla, nie zakochałam się... Ale nie byłam w stanie mu powiedziec prawdy.
Niall; Czasu .. ? Ile tylko chcesz. - Rzucił uśmiechnięty i po chwili przytulił mnie mocno. Łzy cisnęły mi się do oczu, bo zrobiło mi się siebie żal. Byłam kretynką, że dałam mu nadzieję, ale wtedy nie miałam co powiedziec, tymbardziej, że nie chciałam go stracic.
Ja: Chodźmy spac .. zaraz zasnę. - Powiedziałam uwalniając się od uścisku. Blondyn kiwnął głową i łapiąc moją rękę zaprowadził mnie do pokoju w którym spałam z dziewczynami. Przed drzwiami musnął jeszcze mój policzek i zniknął za drzwiami swojej sypialni. Szybko wsunęłam się do łóżka, gdzie była już Elka i starałam się jak najszybciej zasnąc, co też mi się udało.
,, We've got a bit of love hate. You take me to the edge then you hit the breaks. I say it's over one day '' .. - Obudził mnie telefon od mamy. Niedospana rozmawiałam z mamą przez jakieś piętnaście minut starając się nie obudzic dziewczyn, bo było dosc wcześnie ponad dwie godziny wcześniej niż w Polsce a moja mama była rannym ptaszkiem. Kiedy się rozłączyłam .. już nawet nie chciało mi się spac. Wzięłam kilka ubrań i poszłam do łazienki. Ogarnęłam się i zeszłam do kuchni.
Ja: Dzień Dobry. - Rzuciłam uprzejmie. W kuchni był tylko Niall i jego mama szykujący śniadanie.
M. Nialla - Dzień Dobry
Niall: Hej - Odpowiedział podając mi szklankę soku. - Pomożesz ? - Kiwnęłam głową i wzięłam się za pomoc w kuchni. Starałam się byc normalna, jak zawsze i nawet dobrze mi to wychodziło. Niall ciągle się uśmiechał i zdaławał się byc w dobrym humorze. Po dziesięciu minutach śniadanie było gotowe i wszyscy siedzieli już w jadalni. Kiedy skończyliśmy Niall i Liam postanowili pomyc, by udowodnic dziewczyną, że umieją. Wyszłam na zewnątrz ... musiałam odetchnąc. Usiadłam na ławce i patrzyłam na dziecko bawiące się za płotem. Łzy znów napływały mi do oczu. Obejrzałam się jedynie czy nikogo nie ma... a moje policzki stały się mokre.

*Oczami Wiktorii*
Ja: Coś wam to nie idzie - Lubiłam się z nimi przekomarzac. Widok Nialla i Liama myjących naczynia, był bezcenny a kiedy dołączył się do nich Harry zwijałam się ze śmiechu.
Usiadłam sobie na blacie i jadłam jabłko dogryzając każdemu pokolei.
Niall: A może zajęła byś się czymś? - Zapytał także szczerząc się do każdego.
Ja: Nie musisz się martwic, nie nudzę się - Powiedziałam przed kolejnym napadem śmiechu.
Harry: No no.. Niall ma taki dobry humorek .. od wczoraj - Niall aż się zarumienił na co Liam odrazu zaczął dopytywac o co chodzi..
Niall: Powiedziała, że potrzeuje czasu.
Liam; No .. właśnie że potrzebuje czasu, a nie, że do ciebie nic nie czuje
Niall: Ale tego tez nie powiedziała. - Uśmiech z jego twarzy zniknął a ja coraz bardziej byłam pod wielkim znakiem zapytania.
Ja: Pogadam z nią.
Niall" Nie.. - Kiwnęłam głową i wtuliłam się do Harrego. Od razu poczułam się lepiej. Ja mogłam miec go zawsze przy sobie. Wplotłam palce w jego włosy powodując, że uśmiechnął się odrazu
Harry: Nie pieprz tu głupot tylko daj se troche luzu.. Ona na na pewno czuje to samo co ty.. więc nie przejmuj się. - Pocałował mnie w policzek i zaczął dokańczac mycie. Jak widac słowa Harrego podniosły Nialla na duchu bo odrazu poprawił mu się humor.

Harry: No to musisz mnie kiedyś tam zabrac - Odrzekł i uśmiechnął się do sufitu - Jak tak mówisz... a daleko jest ten Klakof ?
Ja: Kraków - Powiedziałam śmiejąc się. Wtuliłam się bardziej do jego torsu. - Trochę daleko. - Powiedziałam uśmiechnęłam się na samo wspomnienie o mieście w którym spędziłam dzieciństwo. Leżeliśmy na łóżku jeszcze dopóki nie wparowali Louis El i Niall.
Harry: To koniec słodkiego wylegiwania się - Szepnął mi jeszcze szybko na ucho i usiadł z wielkim grymasem na twarzy.
 

 
* Oczami Ani *
Okryłam się kołdrą. Nie mogłam zasnąć a to zapewne przez hałasy dobiegające z pokoju między innymi Niall'a i Zayn'a. Okręcałam się raz w prawo, raz w lewo. Kilka razy wyszłam z łóżka i przeszłam się po pokoju, ale to nic nie dało. Znów przymierzyłam się do poduszki kiedy Elka drgnęła.
El: Co jest ? - Przetara oczy próbując dojrzec mnie w ciemnościach.
Ja: śpij.. - Nie miała nic przeciwko, bo po chwili zaczęła słodko chrapac. Miałam dosyc hałasów, więc wyszłam z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi. Na korytarzu było ciemno jednak bez problemowo trafiłam do pokokoju obok.
Kiedy tylko odchyliłam drzwi zapadła cisza. Tom i Harry leżeli w jednym łóżku. które było doszczętnie poszarpane a na drugim siedział Zayn i Niall w podobnym stanie. Ponad to wszędzie porozwalane puszki po pepsi, porozrzucane chipsy itp.
Tom: A mówiłem, że jesteśmy za głośno. - Niall i Harry skinęli zgodnie głowami.
Ja: Teraz musicie mnie znosic, bo nie zasnę. - Powiedziałam stanowczo siadając obok Nialla. I tak siedziałam z nimi do około 4 nad ranem. Dopiero wtedy poczułam zmęczenie i poprostu ułożyłam się wygodnie na Malikowo-Horanowym łóżku.
Rano obudził mnie czyjś dotyk
Ja: Wiki daj spac.. - Powiedziałam nie otwierając oczu. Usłyszałam cichy chichot. Otworzyłam oczy. - Zayn ?! - Usiadłam i dopiero wtedy zauważyłam gdzie się znajduję. Zrobiło mi się głupio, i poczułam to niemiłe uczucie, że zaczynam się czerwienic.
Zayn: Nie chciałem Cie budzic, ale mama Nialla nie wybaczyła by sobie gdybyś nie zeszła na śniadanie. - Powiedział odwracając się w stronę drzwi. Zaczerwieniona kiwnęłam głową.
Po dwódziestu minutach wszyscy byli już po śniadaniu. Harry i Wiktoria jak zwykle gdzieś się urwali, Liam Louis i Eleanor poszli na spacer, a ja z Niallem Zaynem i Perrie pojechaliśmy do najbliższego centrum.
Ja: Gdzie Tom i Sean ? - Zapytałam w końcu przerywając męską kłótnie na temat nowego auta Malika/
Niall; Odlecieli rano.. - Zdziwiło mnie to trochę, ale postanowiłam nie wnikac.
Po coli i frytkach razem z Perrie postanowiłam przejśc po sklepach, więc chłopacy nie mieli innego wyjście tylko iśc razem z nami. Od razu spodobała mi się pewna beżowa sukienka.
Niall: Przymierz - Powiedział kładąc na podłogę torbę z nowymi ubraniami. Pokręciłam przecząco głową idąc dalej, ale Nialler złapał mnie lekko za nadgarstek chwilę przytrzymując.
Niall: Czekaj, czekaj.. przymierz. Proszę. - Odrzekł prowadząc mnie spowrotem do wymarzonej sukienki.
Ja: Nie mam już pieniędzy Niall, chodź - Powiedziałam, ale on nie ustępował.
Niall: Dostaniesz ode mnie w prezencie. - Uśmiechnął się słodko podając mi wieszak z sukienką.
Ja: Chyba zgłupiałeś - Powiedziałam pukając się znacząco w czoło i ostatecznie odeszłam od niego dołączając do Perrie i Zayna.
Zayn: Skończyliście już ? - Zapytał spoglądając na zegarek. Perrie zaśmiała się całując go w policzek.
Perrie: Żyjesz.. więc nie jest tak źle.
Zayn: Jest 17 .. - Powiedział opadając na ławkę przed wejściem do kolejnego sklepu. Niall objął mnie ramieniem śmiejąc się.
Niall: No to idziemy na .. przedkolację.. zgłodniałem - Wszyscy zgodziliśmy się na pomysł Horan'a i ruszyliśmy za blondynem.

* Oczami Wiktorii*
Ja: Nie będą krzyczeli, że tak długo nie wracamy do domu ? - Rzekłam starając się na naturalny ton. Harry przystanął przy dużym dębie uśmiechając się od ucha do ucha
Harry: No nie wiem. - Odpowiedział śmiając się. Podeszłam i wtuliłam się w niego po raz kolejny, znów poczułam to ciepło, więc wtuliłam się mocniej, żeby podkreślic jak mi z nim dobrze. Pocałował moje włosy. Byłam bezgranicznie szczęśliwa i nie chciałam by to kiedy kolwiek się skończyło.
Harry: Chodź. - Złapał mnie za rękę i ruszył w stronę wielkiej fontanny. Nie szliśmy .. tak naprawdę biegliśmy szczerząc się do siebie jak małe dzieci.
Ja: AAaa - Zaczęłam piszczec kiedy Harry wziął mnie na ręce i zagroził, że wrzuci mnie do wody, jeżeli nie dam mu wystarczającego argumenty by tego nie robił.
Harry: Więc ? - Zapytał wciąż się ciesząc. Nie miałam czasu na namyśł, gdyż ''wisiałam'' nad zimną wodą z fontanny.
Ja: Kocham Cię - Powiedziałam mu prosto w twarz i wbiłam się w jego miękkie wargi.
Było już późno, ciemno i zimno. Idąc otulona bluzą Harrego, chowając się pod jego silnym objęciem szłam w stronę domu Horanów. Gwiazdy pięknie świeciły na niebie, co dodało tej chwili romantyczny nastrój.
Ja: Pewnie wszyscy śpią. - Powiedziałam tupiąc z zimna nogami. Harry świecił telefonem by znaleźc klucze, które jak mówił zawsze leżą u nich w szaweczce na ganku. Po jego uśmiechu wywnioskowałam, że w końcu je znalazł. Kiedy znaleźliśmy się już na korytarzu szybko uścisnęłam Harrego oddając mu przy okazji jego bluzę.
Harry: Cicho.. chodź - Szepnął plotąc nasze plce i kierując się w stronę naszych sypialni.
Ja: Oł.. - Powiedziałam śmiając się cicho pod nosem.
Ania: Eeee - Zaczerwieniła się po czubki uszu chowając głową za ramieniem Nialla, który też jak widac czuł się nieswojo z naszym odkryciem. Głupio mi było przyłapac kogo kolwiek na całowaniu się, jeszcze gorzej że była to moja najlepsza przyjaciółka.
Harry: Nie przeszkadzamy - Przerwał niezręczną ciszę ciągnąc mnie na górę. Oczywiście po drodze nie obeszło by się bez moich komentarzy na ten temat.
Ja: Haha nie pomyślałabym, o Boże, ale .. no fakt, że oni do siebioe pasują .. - Zatrzymaliśmy się przy drzwiach do pokoju w którym obecnie śpię. - Nie wiem .. a jak on ją zrani .. - Kontynuowałam, ale monolog przerwał mi wbijający się w moje usta Harry.
Harry: Wydaje mi się... że to będzie zgodna para, może nawet taka jak my - Powiedział. Uśmiechnęłam się zadziornie całując jego nos. - Dobranoc.
Ja: Dobranoc
  • awatar Secrets of hurts: @gość (Ania): Sporo, więcej niż wcześniej xd
  • awatar Gość: uwielbiam Twoje opowiadanie, jest swietne xx btw ile przewidujesz rozdzialow? <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›